How do I stay artistically focussed/motivated?
I guess the answer is... I don't. If I don't feel like crafting, I don't craft. I know that the willingness will come back eventually. It's hard when you have deadlines to meet and products to promote, but my motivation-less spurs don't usually last long enough to put me in trouble. :)
***
To get the Creative Blog Hop rolling, I'd like to nominate two of my wonderful crafting friends to participate - Kat and Marta. You'll find their blog hop posts over on their blogs next Monday.
************************************************************************
Mam dziś ogromną przyjemność uczestniczyć w Creative Blog Hop, do którego zostałam zaproszona przez niesamowitą artystkę i steampunkową koleżankę Claudię
'die amelie'. Claudia, dziękuję za zaproszenie do wzięcia udziału w czymś, co okazało się być jeszcze bardziej odkrywczym doświadczeniem niż się spodziewałam.
Przede wszystkim, kilka słów o mnie. Mieszkam w Warszawie ze swoim partnerem Kubą, z którym dzielę już teraz nie tylko życie (6 lat w tym miesiącu! ależ ten czas leci...), ale i powoli rozwijający się craftowy biznes. Z wykształcenia jestem nauczycielką, skończyłam anglistykę na UW ze specjalizacją językoznawczą. Język interesował mnie od zawsze, kiedyś sporo też pisałam, ale potem zaangażowałam się bardzo w uczenie, pracując codziennie po kilkanaście godzin, podróżując i szkoląc nauczycieli, a w końcu lądując za biurkiem jako metodyczka. Moje zainteresowanie kwestiami językowymi znalazło wspólną ścieżkę z naukami społecznymi kiedy poszłam na podyplomowe gender studies - chyba przez całe życie nie nauczyłam się tyle o świecie i sobie samej co w ciągu tych dwóch lat. Nie przestałam uczyć (teraz już tylko 'na własne konto') i nadal zdarza mi się pisać o lingwistyce płci w feministycznym piśmie, ale poza tym craftowanie w sumie przejęło moje życie. :) Może się to komuś wydawać dziwacznym połączeniem życiowych pasji, ale cóż zrobić, tak właśnie mam. :)
Początki mojego craftowania sięgają wielu lat wstecz, gdy tworzyłam biżuterię (co niektórym wydawało się co najmniej dziwne, bo bardzo rzadko sama jakąkolwiek noszę :) - chodziło nie tyle o stworzenie, co tworzenie). Papierem zaczęłam bawić się kiedy poczułam potrzebę stworzenia albumu z wakacji w Grecji - no a potem to już poleciało, wpadłam w craftowy świat i wylądowałam tu, gdzie jestem teraz - z własnym sklepem...
Starczy słowotoku... oto moje odpowiedzi na blog hopowe pytania.
Nad czym teraz pracuję?
Tworząc zawsze próbuję nowych rzeczy, uczę się i odkrywam - nie mam jednego ulubionego rodzaju projektu czy techniki. Można by to pewnie nazwać brakiem konsekwencji, nie mam przez to czegoś takiego jak 'rozpoznawalny styl' i rzadko kiedy staję się rzeczywiście świetna w czymś konkretnym, bo zanim to nastąpi, zajmuję się już czymś kolejnym. :) Nie przeszkadza mi to jakoś wyjątkowo, ale staram się też stawiać sobie wyzwania - stąd ostatnio pomysły na projekty, które zajmują więcej czasu i do których trzeba przysiadać kilkakrotnie. Dwa takie przedsięwzięcia to alterowana
talia kart i seria
drewnianych pieńków.
Teraz pracuję nad czymś, co poniekąd ma podobną fukcję, i co być może jest nawet najważniejszym dla mnie projektem, jaki kiedykolwiek tworzyłam... Czytając blog hopowy post Claudii zaczęłam się zastanawiać... przypomniało mi się, jak bardzo kiedyś lubiłam poezję amerykańską, przypomniał mi się mój ulubiony wiersz -
'The Love Song of J. Alfred Prufrock' T.S.Eliot'a. Jest strasznie długi a kiedyś znałam go prawie całego na pamięć... Zaczęłam się zastanawiać nad swoim własnym, dawno zapomnianym już pisaniem, tworzeniu obrazów za pomocą słów, o symbolice języka, symbolice obrazów w craftowaniu... i jakoś mi się to wszystko tak połączyło w jedno. :)
Zdecydowałam się zinterpretować wiersz T.S.Eliot'a za pomocą obrazów i zaczęłam tworzyć kolażowy art journal, w którym każde kilka linijek wiersza będzie zinterpretowane obrazem. Tekst wiersza znajdzie się na każdej stronie, ale napisany srebrnym długopisem, dzięki czemu tekst będzie się pojawiał lub znikał w zależności od kąta patrzenia - można więc będzie tylko oglądać wiersz lub również go czytać.
Cały 'obrazowy wiersz' będzie miał 50 stron, więc trochę czasu mi to zajmie, ale pokażę całość, gdy będzie skończona.
Dlaczego tworzę to, co tworzę?
Kilka dni temu znów jedna ze scrapowych koleżanek powiedziała, że 'kojarzę jej się z ciemnymi kolorami'. Zawsze kiedy stworzę coś kolorowego sama się sobie dziwię i zdaje się, że jest to również niespodzianką dla innych. Lepiej się czuję tworząc rzeczy, które są ciemne i postarzone, oddalone jakoś od tej popularnej teraz, uprzywilejowanej zachodniej filozofii pt. 'uśmiech to klucz do sukcesu w życiu, jeśli potrzebujesz instrukcji, przeczytaj najbliższe wydanie Cosmopolitan'.
Do jakiegoś stopnia pewnie tworzę rzeczy ciemne, żeby te właśnie ciemności z siebie wyrzucić, bo jeśli mogę craftować to czuję się dużo spokojniej i jestem bardziej pogodzona sama ze sobą. mam tendencję do analizowania otaczającej mnie rzeczywistości i dochodzenia do mało radosnych wniosków, przez co czasem nachodzą mnie antyspołeczne nastroje, i w pewnym sensie boję się, że zostanę źle zrozumiana dzieląc się z innymi swoją wizją świata. Interpretowanie emocji poprzez tworzenie powoduje ulgę i zdaje się być też szerzej akceptowane niż wieczny malkontentyzm. :)
Jest też coś bardzo satysfakcjonującego w sprawianiu, że z surowych materiałów powstaje coś nowego, w patrzeniu na to i myśleniu 'tak, to jest właśnie to'. Podobne uczucie mam wtedy, kiedy słyszę swojego ucznia spontanicznie używającego jakiegoś elementu języka, którego próbowałam go nauczyć. :)
O moim procesie tworzenia
Zazwyczaj siadając do pracy mam jakąś wizję efektu końcowego. Często ta wizja wcale się nie realizuje, bo w międzyczasie przychodzą mi do głowy inne pomysły i zaczynam eksperymentować. Chyba najważniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłam jeśli chodzi o proces tworzenia jest to, żeby się nigdy nie poddawać tylko dlatego, że na danym etapie coś nie wygląda tak, jak sobie wyobrażam, że powinno. Trochę mi to zabrało, ale teraz jestem dość pewna siebie nawet wtedy, kiedy nie jestem w pełni zadowolona z tego, co zrobiłam i po prostu 'jadę dalej'. Poza tym, nie wszystko musi być dziełem sztuki, trzeba sobie od czasu do czasu trochę odpuścić. :)
Jak podtrzymuję motywację, by tworzyć?
Zdaje się, że odpowiedź brzmi... nie podtrzymuję. Jeżeli nie mam ochoty tworzyć, nie tworzę. Wiem, że ochota w końcu sama wróci. Nie jest łatwo kiedy gonią terminy i trzeba promować produkty, ale te okresy bez motywacji do pracy nie trwają zazwyczaj na tyle długo, żebym wpadła w kłopoty. :)
***
Żeby kontynuować kreatywną blog hopową zabawę, zapraszam do niej dwie świetne scrapowe koleżanki -
Kat and
Martę. Ich posty z odpowiedziami na pytania znajdziecie na ich blogach za tydzień w poniedziałek.